Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński

MOGIŁA PRADZIADA

mogila

 

 

MOTOCYKLOWY RAJD „MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA”

Motocyklowy Rajd „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” nie jest typową wyprawą motocyklową. Jest połączeniem trudu związanego z długim podróżowaniem oraz ciężkiej fizycznej pracy przy odnawianiu zapomnianych polskich nekropolii. Motocykliści poważnie myślący o uczestniczeniu w Rajdzie muszą być przygotowani na niełatwą pracę w trudnych warunkach oraz cechować się odpornością psycho-fizyczną.

Rajd uczestniczy w wielkiej społecznej akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, która to już od wielu lat skierowana jest na przywracanie dawnego blasku cmentarzom pozostawionym na Kresach Rzeczpospolitej. W akcji uczestniczy młodzież, która poprzez bezinteresowną pracę poznaje historię swojej ojczyzny oraz otrzymuje prawdziwą lekcję patriotyzmu w imię słów C.K. Norwida „OJCZYZNA TO ZIEMIA I GROBY, NARODY - KTÓRE TRACĄ PAMIĘĆ TRACĄ ŻYCIE”.

W akcji odbywającej się w 2012 roku uczestniczyło blisko 350 młodych osób, pracujących na 31 nekropoliach oraz grupa 14 motocyklistów - uczestników
I Motocyklowego Rajdu „Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia” pracująca na cmentarzu w Kołodnie oraz Sieniawie k. Zbaraża. W  2013 r.  akcja przygotowywana jest dla 600 uczniów dla który została przewidziana praca na 50 nekropoliach.


I  MOTOCYKLOWY RAJD

„MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA”

12.07.2012 r. – 15.07.2012 r.

SPRAWOZDANIE

CEL RAJDU:

Udział motocyklistów w akcji ratowania polskich cmentarzy na Kresach w ramach akcji prowadzonej przez dolnośląską młodzież. Pracowaliśmy na cmentarzach w miejscowościach Kołodno i Sieniawa

UCZESTNICY:

W rajdzie uczestniczyło 14 osób na 11 motocyklach. Uczestnikami byli motocykliści
z Namysłowa, Wrocławia, Ligoty Małej k. Oleśnicy, Kędzierzyna-Koźla, Krakowa, Palikówki
k. Rzeszowa, Bojanowa oraz Ciechanowa.

TRASA RAJDU:

Wiodła z Wrocławia do Zbaraża

OPIS RAJDU:

Punktem zbornym była ul. Łesi Ukrainki 62 w Załużu k. Zbarażu, gdzie się spotkaliśmy wszyscy, bo trzy osoby jechało wcześniej zahaczając o Lwów, Busk, Olecko i Podkamień. Tam w domu zaprzyjaźnionej polskiej rodziny państwa Marii i Michała Zamoroków parkowaliśmy motocykle a kwatera była ok. 200 metrów dalej.

Rano w piątek, po śniadaniu wyjechaliśmy do Kołodna, miejscowości oddalonej o ok.10 km na płn. od Zbaraża. Była to mieszana polsko-ukraińska wieś wchodząca w skład dóbr hr. Grocholskiego którą 14 lipca 1943 roku napadli bandyci z UPA i w ciągu 3 godzin zmordowali ok. 500 Polaków, 80 Ukraińców, 10 Żydów. Polacy zostali pochowani prawdopodobnie w 8 miejscach, z których położenie jednego jest znane, dwóch prawdopodobne, a lokalizacja pięciu jest niewiadoma. Na miejscowym cmentarzu jest stara polska część, na której znajduje się masowy grób ofiar mordu, z obeliskiem z czarnego granitu na którym widnieje tylko krzyż gdyż, władze nie zgodziły się na umieszczenie informacji kto, kogo i ilu.  Prawdopodobnie drugie miejsce pochówku ofiar jest na sąsiadującej działce gdzie stał dom dyrektora szkoły i tam za tym domem miał być też masowy grób.

Po przyjeździe na miejsce naszym oczom ukazał się cmentarz ogrodzony metalowym płotem z wyraźnie wydzielonymi dwoma częściami. Starą zaniedbana częścią polską i używaną część ukraińską. Na polskim cmentarzu nie było widać nic oprócz wysokich na półtora do dwóch metrów chwastów i w miarę odsłoniętego grobu z obeliskiem. Przystąpiliśmy do prac porządkowych kosząc, wycinając i wynosząc chwasty z cmentarza. W miarę porządkowania tego miejsca zaczynały ukazywać się nagrobny płyty i po przewracane krzyże, sądząc
z kształtu, chyba wojskowe. Było tego niewiele, gdyż jak później dowiedzieliśmy się w rozmowach z mieszkańcami, Ukraińcy niedługo po mordzie, przystąpili do burzenia cmentarza. Nasza praca spotkała się z zainteresowaniem mieszkańców, jedni nie pamiętali lub nie wiedzieli nic, inni coś tam ogólnikowo opowiedzieli, a największe zainteresowanie wzbudziliśmy jak zwykle u dzieci, które oczywiście w przerwach między pracami woziliśmy na motocyklach. Wzruszające spotkanie odbyło się z pewnym człowiekiem, który twierdził, że w tej masowej mogile leży jego dziadek. Był tak wzruszony, że jego opowieść przerywał od czasu do czasu szloch. Dziękował nam za to, za naszą pracę. On sam jak twierdził jak tylko może to przychodzi tutaj sprzątać, ale mieszka i pracuje w Rosji. Po skończonej pracy złożyliśmy kwiaty przy pomniku pomordowanych i rozstawiliśmy znicze na odkrytych mogiłach,  na koniec zostaliśmy zaproszeni na kawę i poczęstunek do życzliwej Nam mieszkanki Kołodna. Był to ciężki dzień.

Ale drugi w Sieniawie był jeszcze cięższym. Cmentarz  w Sieniawie ok. 200 metrów od drogi całkowicie zarośnięty był drzewami i krzewami. Był to cmentarz ogólno wiejski gdzie grzebano zarówno Polaków jak i Ukraińców, bez wydzielania wyraźnych części. Pracowaliśmy tam wspólnie z młodzieżą z Bolesławca i Wrocławia która zajmowała się czyszczeniem nagrobków i malowaniem inskrypcji, a my wynosiliśmy wycięte wcześniej przez panów kierowców pniaki i gałęzie. Było tego naprawdę sporo. Oczywiście swoją pracą i obecnością wzbudziliśmy zainteresowanie mieszkańców wioski. Bardzo wzruszające było spotkanie
z Panią która dowiedziawszy się, że pracują tam Polacy przyniosła nam świeżo upieczone rogaliki. Mówiła, że jest Polką, a jej dziadkowie i ojciec pochodzili z Rzeszowa. Zdarzyło się nawet to, że wracając z obiadu wyszedł na drogę pewien człowiek i dał prowadzącemu duży słój miodu ze słowami, że to hańba, że Polacy przyjeżdżają sprzątać cmentarz, a nie potrafią tego zrobić Ukraińcy. Życzył nam dużo szczęścia i opieki Bożej. Takie chwile są nieocenione gdzie spotykamy się z życzliwością mieszkańców. Ale było też i tak, że sołtys Sieniawy przyznał się, że jest w tym miejscu pierwszy raz… Pod koniec dnia pracy zawitała do nas ekipa telewizji Wrocław, która zrobiła nagranie z naszej wspólnej pracy. Wieczorem na koniec dnia odbyło się wspólne pieczenie kiełbaski razem z młodzieżą. Trochę poopowiadaliśmy, trochę pośpiewaliśmy, było miło.

WNIOSKI:

Choć był to pierwszy rajd to zakończony pełnym sukcesem, założenia Rajdu zostały spełnione w 100%. Biorący w nim udział motocykliści spisali się na medal wręcz wzorowo, poświęcili swój czas i ciężką pracę aby  przywrócić PAMIĘĆ o TYCH, którzy tam żyli, umierali, ginęli … Za rok spotkamy się znowu!

WRAŻENIA UCZESTNIKÓW RAJDU:

„Z całego serca dziękujemy za możliwość uczestnictwa w rajdzie. Kresowe nekropolie, które mieliśmy zaszczyt wspólnie ocalać od zapomnienia to miejsca niezwykle refleksyjne, dające duszy kojący wypoczynek od codzienności. Chwile spędzone na pracach porządkowych były dla nas, pełną wzruszeń, lekcją historii czytanej z nagrobków. Kołodno i Sieniawa to miejsca magiczne, w których każde drzewo, kamień, a nawet wiatr przywołują pamięć przodków oraz nostalgiczną tęsknotę za tym co minęło.

Rajd był dla nas podróżą sentymentalną, która pozostawiła w naszych sercach niezapomniany obraz, do którego chcemy powracać. Wierzymy, że nie tylko my tak czujemy, i że w przyszłym roku wszyscy spotkamy się ponownie. Mamy również nadzieję, że podobnie jak w tym roku, będziemy mogli cieszyć się refleksyjnym wypoczynkiem w namiocie”.

Joanna i Andrzej

„Rajd, w którym miałem zaszczyt uczestniczyć był podróżą mojego życia. Miałem niewiele czasu na przygotowania, ale udało się. Nigdy nie uczestniczyłem w podobnej imprezie
i miałem obawy o kondycję i sprzęt. Jestem pod wrażeniem. Inicjatywa godna poparcia. Cel bardzo szczytny. Organizacyjnie wszystko OK. Rozpoczynam przygotowania do następnego rajdu.”

Maciej

„Motocyklowy Rajd  " Mogiłę Pradziadka Ocal od Zapomnienia " -Kołodno, Sieniawa - Zbaraż - Ukraina 2012, przeszedł do historii, ale pozostał w nas Uczestnikach tej Wyprawy - wielki zachwyt i zadowolenia, że po raz pierwszy  jadąc w "za inspirowanym przez MMRK Rajdzie mogliśmy dla naszych Praojców zrobić coś konkretnego w tej Wyprawie: oczyściliśmy dwa zapomniane  STARE POLSKIE CMENTARZE- przywróciliśmy JM ten dawny WIDOK- zagłuszony do teraz przez czas, lata zapomnienia,  i niegodne "człowieka" - traktowanie- ba ,świadomego ŚWIĘTOKRACTWO - niszczenia grobów - miejsc spoczynku  wiecznego POLAKÓW na dawnych Rubieżach  Rzeczpospolitej Polskiej. Udało się też wstępnie ustalić przy pomocy przekazanego nam w Kołodnie SZKICU  okolic cmentarza - miejsca GROBU MASOWEGO zamordowanych przez Ukraińców w 1943r  POLAKÓW  w Kołodnie - zaznaczając to miejsce zrobionym drewnianym KRZYŻEM przybitym na rosnącej starej  gruszy w ogrodzie za dawnym domem kierownika szkoły, modlitwą, zapaleniem Zniczy i  odśpiewaniem ROTY ku pamięci Zamordowanych  bestialsko  naszych Rodaków w 1943r. Pozostałe podobne groby - kilka, są jeszcze nie odnalezione, lokalizację ICH miejscowi potomkowi ukraińskich zabójców nie chcą nam podać, ale musimy wszystko zrobić , żeby JE odnaleźć.

Dziękujemy Pomysłodawcom tej udanej  wyprawy, która winna być kontynuowana w następnych latach również na INNYCH zapomnianych naszych Praojców Cmentarzach na wschodnich dawnych przepięknych ziemiach i  Rzeczypospolitej Polskiej. Cali, zdrowi i szczęśliwi wróciliśmy do domu. Serdecznie Wam Przyjaciele - Organizatorzy, Motocykliści, Poznani Polacy i Ludzie Dobrej Woli z wyróżnieniem szczególnie  miejscowych Dzieci, które wszędzie nam towarzyszyły -  DZIĘKUJEMY i kłaniamy się czapkami do ziemi.”

 Jolanta i Bogumił Kubiakowie /emeryci - motocykliści/ z Wrocławia

PODZIĘKOWANIA:

Dla Włodka, który otoczył nas opieką i był prawdziwym przewodnikiem.

Dla Państwa Zamoroków którzy gościli nas i zrobili ze swojego podwórka parking dla naszych motocykli.

Dla Pani Barbary Smoleńskiej za nieoceniony wkład w organizacje naszego Rajdu.

I dla wszystkich, którzy okazywali nam swoja sympatię i radość z naszego widoku.

 Galeria 1

 Galeria 2


 

 

II MOTOCYKLOWY RAJD

„MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA”

12.07-16.07.2013 r.

 

 

 

SPRAWOZDANIE:

 

CEL RAJDU:

 

Udział motocyklistów w akcji ratowania polskich cmentarzy na Kresach w ramach prowadzonej przez dolnośląską młodzież akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia”. Pracowaliśmy na cmentarzach w Kołodnie, gdzie przygotowywaliśmy cmentarz pod uroczystość 70 rocznicy mordu na Polakach oraz  w Opryłowcach.

 

UCZESTNICY:

 

Uczestnikami Rajdu byli motocyklistki i motocykliści z Namysłowa, Głubczyc, Grobnik k/Głubczyc oraz Palikówki k/Rzeszowa.

 

TRASA RAJDU:

 

Trasa wiodła z Wrocławia przez Jedlicze i Rzeszów do Zbaraża.

 

OPIS RAJDU:

 

Motocykliści za punkt wyrównania obrali stację paliw w Łańcucie, gdyż jedna grupa wyjechała o 9 rano z Palikówki , a druga grupa z Głubczyc jechała z Jedlicza. Jeszcze przed Łańcutem nastąpiło wyrównanie i tak cała grupa jechała już razem.

 

Na granicy sprawnie , a potem już standardowo wymiana, tankowanie motocykli i w drogę.

 

Lwów ominęliśmy przez Brzuchowice i dalej kierowaliśmy się na Brody, Poczajów gdzie zrobiliśmy zdjęcia słynnej Ławry i Krzemieniec. Zatrzymaliśmy się przed dawnym klasztorem jezuitów i słynnym Liceum Krzemienieckim, z którym związany był m.in. Tadeusz Czacki, Hugo Kołłątaj i Juliusz Słowacki. Przed budynkiem miłe spotkanie z młodym człowiekiem Olkiem Krasnodębskim dla którego hasło „Bóg , Honor, Ojczyzna” wyznacza drogę życia. Później zwiedzanie dawnego klasztoru i spacer mała, starą, wąską uliczką,  która zaprowadziła nas pod dom Wieszcza. Potem drogą przez Wiśniowiec dotarliśmy do Zbaraża, gdzie jak w roku ubiegłym korzystaliśmy z gościnności państwa Zamoroków. Na nocleg udaliśmy się do Pani Haliny, która jak  w roku ubiegłym przywitała nas kolacją. Po kolacji zostały omówione sprawy organizacyjne Rajdu. Rano po śniadaniu wyjazd do Kołodna. Nasz przyjaciel – mieszkaniec Zbaraża Włodek dowiózł niezbędne do pracy narzędzia i sprzęt. Na miejscu niemiłe rozczarowanie. Mimo dokonanych w maju przez Artura i Michała (uczestników Rajdu) oprysków, roślinność na cmentarzu sięga ok. 1 m. Jak się okazało po zakończeniu pracy przez kolegów spadł deszcz i zmył cały środek. Nie ma rady – trzeba się uwijać, żeby przygotować cmentarz na niedzielną mszę świętą i uroczystości. Mimo deszczu dajemy z siebie wszystko. Jak w roku ubiegłym nie zapomniała o nas Pani Maria, Ukrainka, która ugościła nas obiadem i okazała serce.

 

W niedzielę dalej padało, miny nie tęgie,  Msza św. zaplanowana na 16-tą… co będzie? Ale na miejscu o. Oleksandr mówi, że będzie dobrze, bo załatwił to ze św. Antonim Zbaraskim. I rzeczywiście przestało padać, wyszło słońce i przez całą uroczystość była piękna pogoda, jakby ONI PODZIĘKOWALI NAM ZA PAMIĘĆ  O NICH…

 

Miłe zaskoczenie - na uroczystość z Konsulatu Generalnego RP we Lwowie przybył Pan Konsul Jan Ciećka z małżonką, była również Pani Barbara Smoleńska z młodzieżą z Bolesławca, która sprzątała cmentarz w Sieniawie. Były rodziny pomordowanych i kilku Ukraińców, którzy nie bali się wejść na cmentarz i uczestniczyć we mszy św. Na mszy św. obstawiliśmy czytania, śpiew psalmu responsoryjnego i modlitwę wiernych. Po mszy św. odczytano apel pomordowanych. I tak zostało spełnione najważniejsze założenie tegorocznego Rajdu: oddanie czci i przywrócenie  pamięci ofiar, często już zapomnianych z imienia i nazwiska…

 

Po ceremonii w Kołodnie nastąpiło nieoficjalne spotkanie uczestników Rajdu oraz uroczystości u Państwa Marii i Michała Zamorków w Zbarażu. Podczas spotkania goście zostali uraczeni znakomitościami pochodzącymi z grilla Pana Michała oraz specjałami kuchni Pani Marii. Nastąpiło również wręczenie podarunków Rajdowych (koszulek oraz naklejek) zasłużonym osobom. Spotkanie przebiegło w miłej i patriotycznej atmosferze.    

 

Poniedziałek był następnym dniem pracy na cmentarzu, tym razem w Opryłowcach. Znajduje się tam cmentarz parafialny, obok dawnego kościoła przejętego przez cerkiew. Stan cmentarza – opłakany, porośnięty bardzo „złośliwym” chwastem - rdestowcem ostrokończystym. Kosy i maczeta poszły w ruch, ale daliśmy radę zrobić tylko ok. 1/3 cmentarza. Widać, że miejscowi próbują z tym walczyć, bo widać ślady ognisk. Od miejscowych dowiedzieliśmy się, że co roku na wiosnę grabią uschnięte badyle i palą. Prosili o pomoc, żeby przywieźć z Polski jakiś środek do oprysków.

 

We wtorek zakończenie rajdu, po śniadaniu odprawa i krótkie podsumowanie rajdu: założone cele osiągnęliśmy, niedosyt sprawiała myśl o Opryłowicach, bo wiedzieliśmy, że za miesiąc nie będzie widać śladów naszej pracy… Ale pozostanie ona w świadomości Ukraińców.

 

Potem na motocykle, kierunek: Tarnopol – Trembowla – Sorocko, skąd wywodzi się rodzina kol. Mariana. Spacer po wsi, rozmowy z mieszkańcami i oglądanie tego co zostało po pięknym, niegdyś, neogotyckim kościele. Na drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na pięknym polskim cmentarzu. Może kiedyś, uda się tą nekropolię ocalić od zapomnienia?...

 

Następnie kierunek granica Rzeczpospolitej w Korczowej. O godz. 18.00 przekraczamy przejście graniczne i do domu. Ostatni uczestnik dociera do swojego domostwa o 1.00 godz. dnia następnego.

 

WNIOSKI:

 

Choć był to drugi rajd to zakończony pełnym sukcesem, założenia Rajdu mimo wielu trudności zostały spełnione. Biorący w nim udział motocykliści spisali się na medal wręcz wzorowo, poświęcili swój czas i ciężką pracę aby  przywrócić PAMIĘĆ o TYCH, którzy tam żyli, umierali, ginęli … Za rok spotkamy się znowu!

 

PODZIĘKOWANIA:

 

Dla Komandora Rajdu Artura Pietraszka oraz jego sympatycznej żony Małgorzaty za wielki trud włożony w sprawną organizację oraz funkcjonowanie Rajdu.

 

Dla Włodka i jego żony Iny, który otoczył nas opieką i byli prawdziwym przewodnikiem.

 

Dla Państwa Marii i Michała Zamoroków, którzy gościli nas i zrobili ze swojego podwórka parking dla naszych motocykli.

 

Dla Pani Barbary Smoleńskiej za nieoceniony wkład w organizację naszego Rajdu.

 

I dla wszystkich, którzy okazywali nam swoja sympatię i radość z naszego widoku.


 

III MOTOCYKLOWY RAJD

          „MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA”

19.07.2014 r. – 26.07.2014 r.

SPRAWOZDANIE:

CEL RAJDU:

Udział motocyklistów w akcji ratowania polskich cmentarzy na Kresach w ramach prowadzonej przez dolnośląską młodzież akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia”. Praca na cmentarzach w Gwoźdźcu (woj. stanisławowskie) oraz Kołodnie (woj. tarnopolskie).

UCZESTNICY:

W Rajdzie uczestniczyło 11 osób, z : Palikówki k. Rzeszowa, Lublina, Niemiec k. Lublina, Głogowa Małopolskiego, Namysłowa, Berlina, Mławy oraz Krakowa.

TRASA RAJDU:

Trasa wiodła z Rzeszowa przez Świrz, Buczacz, Jazłowiec do Zabłotowa. Następnie z Zabłotowa przez Zaleszczyki, Czortków, Trembowle do Zbaraża. Kończąc na odcinku Zbaraż, Podkamień, Lwów do Rzeszowa.

OPIS RAJDU:

              Tradycyjnie, jak od trzech lat motocykliści wyruszyli ratować kresowe cmentarze. W tym roku za cel naszej akcji wybraliśmy cmentarz w Gwoźdźcu. Jest to miasteczko leżące koło Zabłotowa w dawnym woj. stanisławowskim.

              Wystartowaliśmy w sobotę 19 lipca z Palikówki k. Rzeszowa a na granicy w Korczowej dołączyli rajdowcy z Lublina. W planie było zwiedzanie kresowych zamków znajdujących się na trasie Rajdu, ale rzeczywistość kierowała się swoimi prawami: najpierw przetrzymanie przez ok. trzy godziny na granicy samochodu Aliny i Piotra (chociaż Rajd motocyklowy to samochód był nieoceniony), później przygody na trasie. W sumie zwiedziliśmy tylko zamek w Świrzu - własność gen. Bór- Komorowskiego, a przez Halicz, Krzywcze, Buczacz przemknęliśmy do Jazłowca, do naszych Sióstr Niepokalanek. Tam kolacja i nocleg. Byliśmy pierwszą grupą z Polski w tym roku. W niedzielę po Mszy św. i śniadaniu ruszyliśmy dalej: Okopy Św. Trójcy, gdzie podziwialiśmy rekosekrowany kościół, odremontowany, w niczym nie przypominający dawnej ruiny. Dalej Kamieniec Podolski, Chocim i wieczorem dotarliśmy do Zabłotowa- naszej bazy. Powitał nas ks. Antoni, wikariusz; ks. Grzegorza , proboszcza, nie było. Wrócił w nocy z Polski i rankiem zaraz wyjechał na oazę z dziećmi.

              Rano w poniedziałek wyjechaliśmy do Gwoźdźca, ok.10 km.

              Kto zna specyfikę teraźniejszości Kresów nie powinien się dziwić, a myśmy się troszkę zadziwili... Bazowaliśmy na zdjęciach z maja, gdzie przyroda budziła się do życia, jak się okazało do bujnego życia. No ale cóż było robić- podwinęliśmy rękawy, poszły w ruch kosy żyłkowe, piły łańcuchowe i zaczęliśmy wydzieranie cmentarza z objęć natury...a jak się okazało wiele miała ukryte. Pomógł nam p. Wowa- syn Polki p. Heleny Marusyk, który przyszedł ze swoją kosą.

              Przy organizacji Rajdu określiliśmy, że wyżywienie będziemy sami sobie zapewniać, ale gwoździeccy parafianie postanowili częstować nas obiadem. Jeśli znacie smak kresowej kuchni, to cóż jest do dodania...

              Po obiedzie zaczęło kropić, ale pracy nie przerwaliśmy. Padało również we wtorek, dalej walczyśmy z przyrodą i na dodatek pogodą...W środę już lało, wyjazd był bezcelowy i stąd niedosyt- uciekł jeden dzień, tyle można było zrobić. Ale mieliśmy czas na spotkanie z Rodakami. Pani Maria opowiedziała nam historię swojego życia- życiorys jak wielu polskich kresowych rodzin, ojciec na wojnie, ucieczka z niemieckiej niewoli, powrót do domu, aresztowanie przez sowietów... i nazwisko figurujące na Liście Ukraińskiej... Mama po wywózce w głąb Rosji wyszła z armią gen. Andersa. Po wojnie osiadła w Anglii. Władza sowiecka utrudniała kontakt Córki z Matką - widziały się raptem cztery razy...Ciekawą rzeczą jest fakt, zresztą doskonałym przykładem są tutaj Okopy Św. Trójcy gdzie następuje otwartość Ukraińców, bo nikt nie powie, że przyjazdy Rajdu Katyńskiego nie miały wpływu na mobilizację mieszkańców, podziękowania dla p. Wasyla Kryworuczko, który cały czas jest przy kościele i zbiera datki...

               Po obiedzie na cmentarzu złożyliśmy wieniec z napisem: Pamięci Pokoleń Gwoźdźca- Polscy Motocykliści, odmówiliśmy modlitwę i zapaliliśmy znicze. Każdy z nas w duchu obiecywał sobie, przyjazd za rok.

                Na pożegnanie zajechaliśmy pod budynek biblioteki. W tym domu urodził się Jerzy Kawalerowicz nasz reżyser filmowy. Dawniej była tu poczta, a ojciec jego był poczmistrzem.

                W czwartek przez Czortków, gdzie dołączył do nas Tomasz z Anią i Trembowlę pojechaliśmy na Zbaraż. Oczywiście zobaczyliśmy ruiny czortkowskiego zamku i trembowelskiego. Swoja drogą w Czortkowie jest jeszcze do oglądnięcia kościół dominikanów, no i samo miasto z ciekawą historią...

                 W Zbarażu stancję wraz z wyżywieniem mieliśmy jak co roku u p.Hali. W piątek rano wyjazd do Kołodna i kołacząca myśl- czy majowe opryski przyniosły jakiś rezultat? Na szczęście przyniosły- dla zasady kosa żyłkowa i ścięliśmy cztery dziczki czereśni czy wiśni. Praca poszła sprawnie. Tradycyjnie złożenie wieńca: Mieszkańcom Kołodna Pomordowanym przez UPA- Polscy Motocykliści, modlitwa nad masową mogiłą, zapalenie zniczy. Ciekawą rzeczą jest fakt, że podszedł do nas 83 letni Ukrainiec i dowiedzieliśmy się, że w tej mogile jest pochowanych 330 pomordowanych mieszkańców Kołodna. Ale przestraszył się gdy zaczęliśmy robić zdjęcia...Chcieli by żyć normalnie ale duchy przeszłości nie odeszły. Nie mogło obyć się tradycyjnie bez zaproszenia na kawę  do p. Marii, w zastępstwie mamy zrobiła to Tania.

                Przez drogę do Opryłowiec kołatała myśl- jak bujny jest rdestowiec, czy widać efekt oprysków? Już przy dojeździe pod cerkwiew widać prace budowlane: mur oporowy przy skarpie, nowe schody do cerkwi, a co najważniejsze nie ma gąszczu! Nie ważne na ile oprysk pomógł, ważne jest to że nastąpiła mobilizacja młodych ludzi! Okazało się , że młody człowiek imieniem Iwan (Pan Iwan:)) skrzyknął rówieśników i wykosili zielsko. Pytany o motywy powiedział, że jeździ do pracy w Polsce- tam tak ładnie, to dlaczego u nich tak być nie może?! Szczerze mówiąc podbudowało nas to... Przyszło jeszcze dwóch mężczyzn, rozmowa, otworzyli cerkiew, weszliśmy do środka ładnie odnowionej świątyni, na koniec zostawiliśmy dwa litry środka do oprysku, pożegnaliśmy się. Mieliśmy się trzymać planu ale jak zwykle tylko część założeń spełniliśmy- część rajdowiczów wróciła do Zbaraża a część pojechała do Krzemieńca, gdzie zwiedziliśmy ruiny zamku na Górze Bony, pooglądaliśmy zabudowania Liceum Krzemienieckiego i zaglądnęliśmy do dworku Słowackiego (może kiedyś uda się w końcu wejść do środka). Na placyku przed Liceum spotkaliśmy p. Grocholskiego, Polaka z Krzemieńca, który jak to zwykle bywa w takich okolicznościach opowiedział nam swoją historię.

                 Po powrocie do Zbaraża kolacja i podsumowanie akcji: podziękowanie uczestnikom za ich zaangażowanie, przyznanie tytułów. W kategorii:

Najbardziej Pracowity Uczestnik Rajdu- kol. Mariusz Grodecki

Najsympatyczniejsza Uczestniczka Rajdu- kol. Alina Winiarska

Najbardziej Pomocni Uczestnicy Rajdu - kol. Alina Winiarska i kol. Piotr Winiarski

Rozczarowanie Rajdu- ... :)

                Rankiem po śniadaniu pożegnanie z p. Halą i dzięki p. Marii, która była kiedyś przewodnikiem na zamku w Zbarażu, poznaliśmy jego historię. Wyruszyliśmy w drogę powrotną zatrzymując się na chwilę w Podkamieniu, gdzie oglądnęliśmy dziedziniec Klasztoru. Prace przy odbudowie wieży stoją- brak funduszy...

                W drodze na Lwów minęliśmy Olesko, chociaż było w planach zwiedzanie zamku Sobieskich, pomknęliśmy na Łyczaków. Przed rozjazdem na Lwów krótki odpoczynek, pożegnanie z częścią Rajdowiczów, którzy pojechali prosto do domów, a część pojechała na Cmentarz Łyczakowski. Tam skorzystaliśmy z usług przewodnika (Polaka), który oprowadził nas po cmentarzu, byliśmy u Orląt i ma mogile Powstańców Styczniowych. Obiad tradycyjnie w Pyzarej Chacie, parę zdjęć pod Mickiewiczem i kierunek Granica...

Podsumowując Rajd:

założony cel osiągnięty, początek przywracania cmentarza w Gwoźdźcu do życia.

cmentarz w Kołodnie- sytuacja opanowana

cmentarz w Opryłowcach- wszystko na dobrej drodze

WNIOSKI:

Założenia Rajdu mimo wielu trudności zostały spełnione. Biorący w nim udział motocykliści i załoga Toyoty LC spisali się na medal wręcz wzorowo, poświęcili swój czas i ciężką pracę aby przywrócić PAMIĘĆ o TYCH, którzy tam żyli, umierali, ginęli …

Do zobaczenia za rok, pojedziemy jeszcze bardziej przygotowani i zdeterminowani.

                                                                                          

PODZIĘKOWANIA:

Dla Komandora Rajdu Artura Pietraszka oraz jego sympatycznej żony Małgorzaty za wielki trud włożony w sprawną organizację oraz funkcjonowanie Rajdu.

Dla ks. Grzegorza i ks. Antoniego, który udzielili na gościny i świadczyli nieocenioną pomoc.

Dla mieszkańców Gwoźdźca za serdeczne przyjęcie i królewskie ugoszczenie (ach te kresowe obiady…).

I dla wszystkich, którzy okazywali nam swoja sympatię i radość z naszego widoku.

Dziękujemy Wam wszystkim!

                                                                                          

Artur Pietraszek

Michał Szeliga


 

 

V MOTOCYKLOWY

RAJD „MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA”

02.07.2016 r. – 09.07.2016 r.

W dniach 02.07-09.07.2016 r. motocykliści kolejny raz wyruszą ratować polskie kresowe nekropolie, w tegorocznej akcji polski cmentarz znajdujący się w miejscowościach Kołodno, Opryłowce oraz Kurnik Iwaniczański. Rajd uczestniczy w akcji dolnośląskiej młodzieży „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” która to już od wielu lat skierowana jest na przywracanie dawnego blasku cmentarzom pozostawionym na Kresach Rzeczpospolitej. W trakcie rajdu przewidziane zwiedzanie miejsc związanych z polską kulturą oraz spotkania z Rodakami.

Trasa Rajdu:

0 dzień (opcjonalnie):

Wieczorny dojazd do Rzeszowa (nocleg u Komandora Rajdu)

1 dzień:

Rzeszów-Lwów (dojazd do Lwowa, zwiedzanie Lwowa) – 150 km

2 dzień:

Lwów – Zbaraż (zwiedzanie Lwowa, dojazd do Zbaraża) - 150 km

3-4 dzień:

Kołodno, Kurnik Iwaniczański, Opryłowce (prace porządkowe na nekropoliach) – dzienny przebieg ok. 40 km

5 dzień:

Zbaraż-Berezowica Mała-Huta Pieniacka-Podkamień-Poczajów- Zbaraż (rys historyczny, złożenie wieńców oraz upamiętnienie ofiar OUN/UPA w Berezowicy Małej oraz Hucie Pieniackiej, zwiedzanie Klasztoru oraz upamiętnienie ofiar OUN/UPA w Podkamieniu, zwiedzanie Monasteru (klasztoru) w Poczajowie) - 150 km

6 dzień:

Kurnik Iwaniczański, Opryłowce (prace porządkowe na nekropoliach) – dzienny przebieg ok. 40 km

7 dzień:

Zbaraż – Tarnopol – Zbaraż (zwiedzanie Zbaraża oraz Tarnopola) – 70 km

8 dzień

Zbaraż – Lwów – Rzeszów (dojazd do Rzeszowa, nocleg u Komandora) - 280 km

Wpisowe: 200 zł (koszulka, blacha i naklejka rajdowa, pozostała część wpisowego przeznaczona na wieńce, znicze oraz koszty eksploatacyjne kosiarek, pił itp.)

Zgłoszenia uczestników Rajdu przyjmowane są do dnia 10 czerwca 2016 r. W zgłoszeniu należy podać imię i nazwisko, nr telefonu, e-mail oraz rozmiar koszulki.

Szczegółowe informacje udzielane są pod numerem tel. 602115270 lub adresem e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

<< WPŁATY : 20 zł - Anonimowy Darczyńca (15-02-2013) / 80 zł - Krzysztof Katczuk (15-02-2013) / 200 zł - Anonimowy Darczyńca "na rzecz Wileńskiego Hufca Maryi" (08-03-2013) / 1,19 zł - "Motorizer" "symboliczna złotówka" (11-03-2013) / 200 zł - Grażyna i Tadeusz Wiśnik, Warszawa "dar dla dzieci z kresów" (04-04-2013) / 37,08 zł - Anonimowy Darczyńca (05-04-2013) / 100 zł - Falarz Edward, Kraków (05-04-2013) / Janina Odzierej Kneptuna, Legnica (05-04-2013) / 150 zł - Piotr Ostrowski, Gdańsk (05-04-2013) / 100 zł - Małgorzta Mańka, Poznań (08-04-2013) / 40 zł - Janina Zborowska, Legnica (10-04-2013) / 1000 zł - "zebranych podczas uroczystości poświęcenia tablic "Golgoty Wschodiu i Smoleńskiej" w Płocku, w dniu 14 kwietnia 2013 r. / 100 zł - Kazimierz Kaja, Mszana Dolna (15-04-2013) / 400 zł - Frank Stępień, Benfleet (15-04-2013) / 250 zł - Alina Bachowska, Kraków (16-04-2013) / 100 zł - Daniel Cetlicer, Starachowice (18-04-2013) / 120 zł - Bogumił Kubiak, Wrocław (18-04-2013) / 700 zł - Stowarzyszenie Więzionych Internowanych, Częstochowa (26-04-2013) / 500 zł - Krzysztof Bazydło "darowiznę proszę przekazać na zakup różańców", Włocławek (29-04-2013) / 1,14 zł – Pan Rafał Grunt, Warszawa (2.05.2013) / 780,00 zł – Pani Jadwiga Bednarska Wielkopolska, Związek Więźniów Politycznych Okresu Komunistycznego w Lublinie (8.05.2013)/ 100,00 zł – Pani Teresa Kicińska Kurdziel, Sosnowiec (14.05.2013) / 100,00 zł – Pani Maria Oleksiejuk, Warszawa (16.05.2013)/ 300,00 zł – Pan Jan Olszewski, Elbląg (21.05.2013) / 200,00 zł – Pani Stanisława Alicja Komorowska wraz z mężem, Biała Rawska (29.05.2013) / 1.500,00 zł – Pani Zuzanna Maria Burchard, Warszawa (29.05.2013) / 1.000,00 zł – Pani Teresa Stanisława Kołek, Wrocław (31.05.2013) / 150,00 zł - Pan Witold Biernacki z Olsztyna (24-06-2013) / 100,00 zł - Pani Izabela Przybylska ze Słomnik (17-07-2013) / 30,00 zł – Pan Andrzej Kacperski z Pruszkowa. Na cele statutowe.(05-08-2013) / 100,00 zł – Pan Zbigniew Wołoszyn z Gorzowa Wielkopolskiego. Dar serca na Motocyklowy Rajd Katyński (11.08.2013) / 1500,00 zł Pan Julian Wyszomirski z Warszawy. Darowizna dla Polaków na Kresach Rzeczypospolitej. (13-08-2013) / 50,00 zł Państwo Maria i Jerzy Malinowscy z Komorowa. Darowizna na cele statutowe (13-08-2013) / 200,00 zł – Pani Zofia Maria Janik z Warszawy. Dar. (13.08.2013) / 200,00 euro – Pani Halina Aston z Niemiec. Dar dla Polaków na Kresach. (15.08.2013) / 50,00 zł Anonimowy darczyńca (15-08-2013) / 50,00 zł – Pan Andrzej Kozłowski z Karczyna Wieś (12.08.2013) / 100,00 zł – Pani Wanda Maria Adamczuk z Lublina. Dar na cele statutowe. (13.08.2103) / 100,00 zł – Pani Otylia Latała z Łowicza (14.08.2013) / 100,00 zł – Pani Maria Pernach z Warszawy (22.08.2013) / 150,00 zł – Pani Małgorzata Mrozińska z Radomia. Dar dla Rodaków na Kresach (22.08.2013) / 300,00 zł – Pani Anna Gołębiewska z Warszawy. Darowizna na cele statutowe Stowarzyszenia (30.08.2013) / 100,00 zł. – Nieznany Darczyńca, suma przekazana pod Kościołem Św. Aleksandra, na Placu 3- Krzyży, - dla Polaków na Kresach. (11.07.2013) / 30,00 zł. – Pan Andrzej Kacperski z Pruszkowa – wpłata na cele statutowe. (05.08.2013) / 100,00 zł. – Pan Zbigniew Wołoszyn z Gorzowa Wielkopolskiego – dar serca na Motocyklowy Rajd Katyński (11.08.2013) / 200,00 zł. – Pani Maria Zofia Janik-Czachor z Warszawy – Dar (13.08.2013) / 50,00 zł. – Państwo Maria i Jerzy Malinowscy z Komorowa – darowizna na cele statutowe. (13.08.2013) / 1.500,00 zł. Pan Julian Wyszomirski z Warszawy – darowizna. (13.08.2013) / 50,00 zł. – Nieznany Darczyńca – dla Polaków na Kresach. (19.08.2013) / 1.000,00 zł. – Pan Bogdan Czerwiński ZPUH STOL-DOM – Dar dla polskich dzieci na Kresach. (19.08.2013) / 200,00 zł. Pan Sławomir Janus z Pierzchnicy – Dar dla polskich dzieci na Kresach (19.08.2013) / 2.560,08 zł. – Pani Jolanta Chełmińska wraz z pracownikami Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego i Administracji Zespolonej – na podarunki dla dzieci w czasie Rajdu. (19.08.2013) / 160,00 zł. – Pan Henryk Kowalczyk z Ostrowia Mazowieckiego – Dar dla Polaków na Kresach. (20.08.2013) / 500,00 zł. – Pan Czesław Straczyński z Gidle – GRATULACJE (20.08.2013) / 100,00 zł. – Pani Danuta Somczyńska-Stępka z Warszawy – na dary rajdowe (20.08.2013) / 100,00 zł. – Pan Grzegorz Kowalski z Sulejówka – darowizna na Rajd Katyński (21.08.2013) / 40,00 zł. – Łódzki Urząd Wojewódzki w Łodzi – wpłata na Rajd Katyński (21.08.2013) / 1.000,00 zł. – Pani Elżbieta Knyziak z Warszawy – dar dla polskich dzieci na Kresach. (22.08.2013) / 100,00 zł. – Państwo Lucyna i Tadeusz Szula z Okuniewa – darowizna. (22.08.2013) / 70,00 zł. – Pani Anna Walendzik z Warszawy – na cele statutowe Rajdu Katyńskiego (26.08.2013) / 250,00 zł. – Pani Janina z Placu Zamkowego – dla Polaków na Kresach (26.08.2013) / 50,00 zł. – Pani Helena i Józef Przybylscy ze Słomnik – darowizna (3.09.2013) / 50,00 zł. – Pani Jadwiga Rudz z Warszawy – dla dzieci na Kresach (16.09.2013) / 100,00 zł. – Wiesław Michał Bojarski z Lublina – darowizna (27.09.2013) / 30,00 zł. – Pani Łucja Janina Wojtczak z Góry – dar (27.09.2013) / 100,00 zł. – Pani Maria Wróbel z Gdyni – na organizacyjne cele rajdów (30.09.2013) / 50,00 zł. – Pan Mieczysław Józef Czajkowski z Gdańska – darowizna (1.10.2013) / 200,00 zł. – Pani Stanisława Pikula z Modliborzyc – wpłata. (9.10.2013) / 30,00 zł. – Pan Zbigniew Grabowski z Bojano – dar dla Polaków na Wschodzie. (10.10.2013) / 1.000,00 zł. Pani Danuta Somczyńska-Stępka z Warszawy – na odbudową kościoła w Okopach Świętej Trójcy. (15.10.2013) / 300,00 zł. – Pan Leszek Patejuk Przedsiębiorstwo Usług Geodezyjnych GEOPLAN z Wołomina – dary dla Polaków na Kresach. (21.10.2013) / 30,00 zł. – Pani Lidia Wolf z Sadowa – Darowizna. (28.10.2013) / 30,00 zł. – Pan Zbigniew Grabowski z Bojano – dar dla Polaków na Wschodzie. (12.11.2013) / 50,00 zł. – Pan Mieczysław Mleczko z Bielan Wrocławskich – darowizna na cele statutowe. (14.11.2013) / 500,00 zł. – Pan Czesław Strączyński z Częstochowy – wpłata na Rajd Katyński. (20.11.2013) / 20,00 zł. – Nieznany ofiarodawca na pogrzebie Pani Marianny Popiełuszko – na światełko na kresowych grobach. (25.11.2013) / 30,00 zł. – Pan Zbigniew Grabowski z Bojano – na dary dla Polaków na Wschodzie. (10.12.2013)<<DARY RZECZOWE : Książki dla Polskich dzieci na Kresach - Gimnazjum "Ofiar Katynia" w Lisiej Górze. /Książki-polska literatura klasyczna,polska literatura dla dzieci,książki-historia Polski,przybory szkolne - Uczniowie Szkoła Podstawowa w Bogdance powiat brzeziński,województwo łódzkie/ Artykuły i przybory szkolne o wartości 2.000,00 zł (06.07.12) - NIEZALEŻNY SAMORZĄDNY ZWIĄZEK ZAWODOWY, Region Śląsko-Dąbrowski, ZARZĄD REGIONU. / Książki, zabawki, przybory szkolne, zebrane w szkołach: -Gimnazjum Nr 42 z Oddziałami Dwujęzycznymi przy ul. Twardej Warszawa -Szkoła Podstawowa Nr 293 im. Jana Kochanowskiego w Warszawie-XXII LO im. Jose Marti w Warszawie. / Książki o tematyce historycznej, patriotycznej, płyty CD - Pani Wanda Schultz, Pruszków. / Materiały szkolne o wartości 1000,00 zł - Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o., Wołomin, ul. Graniczna 1, Prezes Zarządu, Paweł Solis. / Materiały szkolne o wartości 1228,00 zł - Przedsiębiorstwo Komunalne Sp. z o.o., Al. Armii Krajowej 34, Wołomin, Prezes - Ireneusz Maślany. / 100 szt. książek „Historia Polski” o wartości ok. 2000,00 zł - Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło Sp. z o.o. Oddział NAFTGAZ w Wołominie, ul. Łukasiewicza 11, Prezes Jerzy Nalepa. / Środki spożywcze o wartości ok. 500,00 zł - TRANZBET Piotr Piotrowski, ul. Mińska 40, Wołomin. / Słodycze (ok. 62 kg) – Tago Przedsiębiorstwo Przemysłu Cukierniczego Tadeusz Gołębiewski, Ciemne, ul. Wołomińska 125, Radzymin. / Środki czystości o wartości ok. 1500,00 zł - DJCHEM CHEMICALS POLAND S.A., ul. Łukasiewicza 11a, Wołomin, Prezes Bogdan Władysław Domagała. / 50 plecaków o wartości 1500,00 zł – BJM Sp. z o.o., Wiceprezes Iwona Dorota Klimek i Barbara Stefania Myszk, ul. Wileńska 51 bud. A lok. nr 1, Wołomin. / Słodycze (ok. 90 kg) - Józef Tokarski, ul. Wileńska 43, Wołomin. / Buty i materiały szkolne o wartości ok. 550,00 zł - Zakład Energetyki Cieplnej w Wołomini, Sp. z o.o. , ul. Szosa Jadowska 49, Wołomin Prezes Zarządu Edward Olszowy. / 35 plecaków szkolnych o wartości 1035,00 zł - Przedsiębiorstwo Usługowe "UNIWERS" Zdzisław Kuniczuk, ul. Krasickiego 19, Ustka. / Materiały szkolne o wartości 986,00 zł - Andrzej Saulewicz HYDRO-INSTAL, ul. Żytnia 6 Wołomin. / Materiały szkolne o wartości 986,00 zł – Włodzimierz Królik "KROL" Zakład Robót Drogowych i Inżynieryjno Instalacyjnych, ul. Łukasiewicza 9G, Wołomin.  / Albumy „Perła wschodu” o wartości 600,00 zł oraz Słodycze ok. 62 kg - P.H.U. Jan Zientara S.C.  J.D.A.A. Zientara, ul.Szosa Jadowska 53, Wołomin. / Albumy i książki o wartości ok. 300,00 zł – Pani Maria Krukowska, ul. Mariańska, Wołomin. / 3 paczki książek – Ks. Sylwester Sienkiewicz, Parafia Matki Bożej Częstochowskiej, ul. Kościelna 56, Wołomin. / Albumy o wartości 300,00 zł - Edward Olszowy, Wołomin. / 10 plecaków szkolnych o wartości 300,00 zł - Konrad Rytel wice starosta wołomiński, ul. Prądzyńskiego 3, Wołomin. / 7 plecaków o wartości 203,00 zł - Krzysztof Kuc, ul. Chrobrego, Wołomin. / 2 kartony słodyczy - Cadbury WEDEL, ul. Zamoyskiego 28/30, Warszawa. / Albumy i materiały szkolne - Urząd Miasta Kobyłka, Pan Burmistrz Robert Roguski, ul. Wołomińska 1, Kobyłka. / Słodycze (ok. 70 kg) - PPHU Bomilla Sp. z.o.o Włocławek, ul. Wyszyńskiego 11/13, Włocławek. / Produkty spożywcze (chleby, maca, poduszeczki, etc.) 700 opakowań - Chaber S.A., Al. Prymasa Tysiąclecia 83, Warszawa. / Przybory szkolne, plecaki (1 paleta) - Zdzisław Struzik, Parafia Dobrego Pasterza Warszawa Wola ul Szczecińskiego 5. / Przybory szkolne, pamiętniki, zeszyty, zabawki, bryloczki, książki (3 kartony) – The Walt Disney Company (Polska) Sp. z o.o. Al. Armii Ludowej 26, Warszawa. / Książki, zabawki szkolne, przybory – Indywidualni, anonimowi darczyńcy. / Elementarze do nauki j. polskiego 40 egz. o wartości ok. 2000,00 zł - Instytut Papieża Jana Pawła II w Warszawie ul Hlonda 1, Warszawa. / Materiały promocyjne (notatniki, mapy, etc.) - Mirosław Treter, Urząd Miejski w Suwałkach, ul. Mickiewicza 1, Suwałki. >>Za wszelką pomoc bardzo serdecznie dziękujemy!<<