Wyprawa do Mogiły Powstańców 1863 roku w Zaborowie Leśnym

151 rocznica Powstania StyczniowegoApel Stowarzyszenia MMRK

Stowarzyszenie Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński brało udział w niedzielę 19 stycznia 2014 roku w wyprawie do Mogiły Powstańców 1863 roku w Zaborowie Leśnym.

W ten sposób symbolicznie oddaliśmy w 151 rocznicę wybuchu Cześć i Pamięć wszystkim Powstańcom Styczniowym, a zwłaszcza młodzieży warszawskiej, która od 13-14 stycznia 1863 roku ukrywała się w Puszczy Kampinoskiej przed branką, a zarazem czekała na rozpoczęcie walk. 

-------SPRAWOZDANIE-------

Kolejna, druga „Wyprawa do Mogiły Powstańców Styczniowych w Zaborowie
Leśnym" wyruszyła w niedzielę 19 stycznia 2014 roku. Spotkaliśmy się w
Truskawiu na pętli autobusu 708 (zmotoryzowani swoje maszyny zostawili na
parkingu przy „polanie rekreacyjnej"), skąd „Truskawską Drogą" i „Przeprawą
nad bagnami" dotarliśmy do Mogiły.
W zeszłym roku w szczególny sposób skupiliśmy się nad losami Powstańców z
oddziału „Dzieci Warszawy" walczących i poległych w bitwie pod Budą
Zaborowską (to dawna nazwa Zaborowa Leśnego), bo to Ich szczątki zostały
tutaj pochowane. W tym roku wspominaliśmy młodych ludzi, którzy chroniąc się
przed branką do rosyjskiego wojska uciekali z Warszawy do Puszczy
Kampinoskiej i tutaj, w leśnych obozach, oczekiwali na wybuch Powstania.
Surowe zimowe warunki mimo lekkiej odwilży, która wówczas nastąpiła,
improwizowane obozowiska i niedobory żywności wymagały od Nich wielkiego
hartu ducha... A dodajmy do tego przeprawę przez Wisłę w nocy z 18 na 19
stycznia, dzięki której uniknęli ataków wysłanych do Puszczy Kampinoskiej w
miejsca formowania się „band buntowników" oddziałów rosyjskich z Warszawy,
Łowicza, Modlina i Pułtuska.
Przy Mogile Powstańców 1863 roku, zwyczajem rajdowym, pomodliliśmy się,
odśpiewaliśmy hymn, złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Po krótkiej
opowieści naszego historyka ruszyliśmy w dalszą trasę: zielonym i czarnym
szlakiem z powrotem do Truskawia.
Pogoda nas nie rozpieszczała. Zaczynaliśmy przy niewielkim (-5o) mrozie i
opadach śniegu, w drodze powrotnej „pomagała" nam padająca krupa lodowa, na
koniec „marznąca mżawka". Najbardziej dokuczało to najmłodszym z nas –
trudno aż tak dobrze się opatulić na saneczkach ciągniętych przez tatę i
rajdowych wujków, a podmarzają przede wszystkim paluszki rąk i nóg... ale
daliśmy radę, a w Truskawiu czekała na nas gorąca herbata, specjalnie
zaparzona i przywieziona przez mieszkających niedaleko rodziców naszego
kolegi Państwa Mika.
Rozpaliliśmy ognisko, śpiewaliśmy, rozmawialiśmy, upiekliśmy kiełbasę, chleb,
owoce. Czas minął niezmiernie sympatycznie... i szybko. Spotkamy się tu za
rok.

zgrupowanie

w drodze

w drodze

w drodze

mogiła

mogiła

mogiła

zd 5

ognisko