Trasa Charków - 17 dni - 5500 km
26 sierpnia Stara Iwiczna. Po południu zbieramy się u księdza Andrzeja Kwaśnika, tam rozstawiamy namioty. O godzinie 18:00 kolacja i odprawa.
27 sierpień Warszawa - Sokółka (250 km). O godz. 10:00 uroczystość rozpoczęcia IV Rajdu Katyńskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza organizuje Policja. O godz. 11:00 rozpoczęcie rajdu. Jesteśmy gośćmi miasta Sokółka, uroczyste przywitanie ok. 16:00 na pl. Kościuszki. Ognisko z władzami miasta.
28 sierpnia Sokółka - Grodno - Lida - Mińsk (350 km). Przekroczenie granicy polsko - białoruskiej w Kuźnicy ok. godz. 8:00. Złożenie wieńców pod pomnikiem katyńskim na cmentarzu w Grodnie i pomnikiem lotników w Lidzie.
Spotkania z Polakami Grodna i Lidy, wręczenie pamiątkowych plakietek Kombatantom.
Spotkanie z motocyklistami z Mińska.
29 sierpnia Mińsk - Kuropaty - Katyń (340 km).
Wizyta w Kuropatach i złożenie wieńców. Przekroczenie granicy białorusko - rosyjskiej w Krasnoje ok. godz. 15:00
Nabożeństwo na Cmentarzu Wojennym, złożenie wieńców.
30 sierpień Katyń. Wizyta w sierocińcu rosyjskim. Spotkanie z Polakami z Domu Polskiego. Ognisko z motocyklistami smoleńskimi.
31 sierpień Katyń - Kursk (518 km).
1 wrzesień Kursk - Charków (250 km). Przekroczenie granicy rosyjsko - ukraińskiej na drodze E105, ok. godz. 12:00.
Złożenie wieńców na Cmentarzu Wojennym i cmentarzu prawosławnym, nabożeństwo.
Ognisko z motocyklistami Charkowa.
2 wrzesień Charków - Kijów (480 km).
3 wrzesień Kijów.
Bykownia, cmentarz Bajkowy i cmentarz Komunalny - złożenie wieńców na grobach polskich żołnierzy.
4 wrzesień Kijów - Targowica - Biała Cerkiew - Odessa (487 km).
5 wrzesień Odessa.
Złożenie ziemi z polskich cmentarzy w Kaplicy Katyńskiej w Odessie.
6 wrzesień Odessa - Mikołajew (109 km).Spotkania z Polakami i z ukraińskimi motocyklistami.
7 wrzesień Mikołajew - Winnica (440 km).
8 wrzesień Winnica - Bar - Kamieniec Podolski - Jazłowiec (300 km). Bar - złożenie wieńca na cmentarzy żołnierzy z 1920 roku. Wizyta w Domu Polskim.
9 wrzesień Jazłowiec - okolice - polskimi śladami.
10 wrzesień Jazłowiec - Lwów (200 km). Złożenie wieńców na Cmentarzu Orląt, grobie Marii Konopniockiej i pod pomnikiem Adama Mickiewicza.
11 wrzesień Lwów - Warszawa (390 km).
Przekroczenie granicy ukraińsko - polskiej w Rawie Ruskiej, motocykliści którzy mieszkają na południu Polski, przekroczą granicę w miejscowości Krakovec
OPINIE UCZESTNIKÓW V-GO MIĘDZYNARODOWEGO MOTOCYKLOWEGO RAJDU KATYŃSKIEGO
"Wrażeń moich nie sposób opisać, pozostaną na długo w mojej pamięci. Rajd był dla mnie swoistymi rekolekcjami patriotycznymi, niesamowita, wzruszająca lekcja historii, wspaniali, naprawdę wspaniali ludzie – to wszystko bardzo wzmocniło moją wiarę w Polaków, którą mocno nadwątliła propaganda „rodzimych” środków masowego przekazu (...widocznie komuś zależy na pozbawieniu nas świadomości narodowej).
Dlatego właśnie zachęcałbym wszystkich, szczególnie młodych, ludzi do uczestnictwa w tym rajdzie – żeby mieli siłę dostrzec i przeciwstawić się prądowi telewizyjno-prasowego ścieku."
Marcin
"(...) goraco dziękuję za to, że mogłem uczestniczyć w tak
wspaniałym wydarzeniu. Na Rajd jechałem z bardzo mieszanymi uczuciami. Jak to będzie? Przecież nikogo nie znam a do tego mam zaledwie 19 lat. Te
odczucia runęły już w pierwszym dniu. Od razu zobaczyłem, że uczestnicy rajdu
to wspaniałe osoby, mające jeden wspólny cel - uczczenie naszych rodaków
bezprawnie zamordowanych przez NKWD. Cały wyjazd przerósł moje
najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewałem się, że podczas tak długiej podroży
można każdą chwilę wspominać jako coś wspaniałego. Pomimo trzech przykrych
zdarzeń V Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński będę wspominał przez
długie lata."
Michal Szeliga
"Oglądając zdjęcia z IV edycji i słuchając opinii niektórych uczestników domyślałem się, że jest to fajne wydarzenie, ale nie wiedziałem, że aż tak. Niezapomniana lekcja historii, wrażenia i
przeżycia odbierające mowę, spotkania z Rodakami i miejscowymi życzliwymi ludźmi, chwile zadumy, śmiech, łzy.. .
Być może liczba uczestników tym roku nie była duża, ale tylu sympatycznych i wartościowych ludzi nie udało mi się jeszcze poznać w tak krótkim czasie. Dzięki Wam za wszystko."
Przemek
"To był wspaniały rajd. Byłem pierwszy raz. Marzyłem, aby tam pojechać. Rajd ani trochę nie zawiódł moich oczekiwań. Jeszcze długo będę go wspominał i nim żył. Oczywiście, na pewno jeszcze pojadę. Wszystkich patriotów-motocyklistów gorąco zachęcam. Nigdzie nie spotkacie tylu pokrewnych dusz. Nigdzie na motocyklu nie zaczerpniecie tyle Polski, ile możn jej znaleźć na kresach. Każdy z nas przywiózł stamtąd coś w sercu. Coś, czego nie da się przekazać słowami. Dziękuje wszystkim za mile i pożytecznie spędzony czas. "
Marek Nowak
"V Rajd Katynski po raz kolejny udowodnił jak niezwykle ważne są spotkania Polaków z rodakami mieszkającymi na wschodzie. Ci ludzie nieustannie czekają na cząstkę polskości, którą motocykliści zabierają ze sobą i przekazują krajanom, zamieszkałym tysiące kilometrów od Ojczyzny.
Godna podziwu i naśladowania jest przyjazna atmosfera Rajdu,
solidarność w trakcie podróży, a przede wszystkim - pragnienie odwiedzić rodaków i oddać hołd polskim ofiarom reżimu stalinowskiego w rosyjskim Katyniu i Miednoje, białoruskich Kuropatach i ukraińskim Charkowie. Emocje, związane z Rajdem Katyńskim, na długo pozostają w pamięci. Dziękuję z całego serca."
Tatiana Serwetnyk
"To byla moja motocyklowa inauguracja – pierwszy motocykl posiadam od
marca 2005 roku.
Niestety, po przejechaniu ponad połowy trasy, z powodu jeszcze małego
doświadczenia, uległem drobnemu wypadkowi w Odessie (szyna tramwajowa,
złamany obojczyk) i byłem zmuszony przerwać rajd i wrócić do Polski.
Niesamowite przeżycia jakich mogłem doświadczyć dzięki Wiktorowi i jego
wyprawie, tak patriotyczne jak i czysto motocyklowe oraz ludzie jakich
tam poznałem powoduje, iż nie mogę już doczekać się kolejnych wyjazdów
- oczywiście na dwóch kółkach!
Chyba nigdy nie zapomnę, gdy w szyku prawie 40 motorów, przy łopocie
prawie 40 polskich flag, jadąc w większości przez historycznie polskie
ziemie, czuliśmy się jak kawaleria, jak niepokonana kiedyś husaria,
czuliśmy, że niesiemy ze sobą część Rzeczypospolitej... Wspaniałe,
niezapomniane uczucie!."
Piotr
"(...) Gdyby w dzień powrotu do domu ktoś zaproponował mi tą samą trasę, potrzebowałabym kilku godzin na przepakowanie rzeczy i ewentualnie kąpiel, i ani chwili więcej, żeby wsiąść na motocykl i ruszyć w drogę. Niepowtarzalne przeżycie. Najwspanialsze podróż poślubna, jakiej mogłam sobie życzyć.
Jeśli chodzi o tak często poruszaną sprawę organizacji, to szczerze mówiąc cudowne towarzystwo na rajdzie, miejsca, zdarzenia, poznani ludzie - to wszystko przesłoniło mi jakiekolwiek niedociągniecia. Zresztą, doskonałość wyklucza przygodę. A tej właśnie oczekiwałam. W tej sprawie mam jedną tylko sugestię. Organizowanie takiego rajdu i potem sprawowanie pieczy podczas całej trasy to ogromna praca i odpowiedzialność. Uważam, że można podzielić część zadań na uczestników, szczególnie młodych. Może usprawniłoby to organizacje szczególnie podczas nieprzewidzianych zdarzeń. No i wspólna odpowiedzialność z pewnoscią jest zdrowa i pozadana, kiedy grupa ludzi jest zdana na siebie nawzajem w nietypowych warunkach.
Dziękuję wszystkim za wspaniałe towarzystwo, bardzo sobie cenię znajomość tylu wartościowych, mądrych osób. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że bęzie mi dane spędzić jeszcze czas z Wami. "
Paulina
".... Tyle wspaniałych, historycznych miejsc... Tak wielu wyjątkowych ludzi, wielogodzinna jazda motocyklem, czasem tak wyczerpująca, że na drugi dzień aż nie chciało się nam wsiadac :-), niezapomniane ogniska a przy nich "wieczorne Polaków rozmowy", śpiew, śmiech, zabawa.
I tych parę wzniosłych, pięknych chwil. Chwil, kiedy wszyscy oddawaliśmy hołd zamordowanym żołnierzom, Polakom, w tych wszystkich strasznych miejscach; w Katyniu, Charkowie... i choć ich garstka, to jednak to te chwile byly i będą dla mnie NAJWAŻNIEJSZE!
Za każdym razem kiedy o tym myślę, a myśl ta towarzyszy mi niemal codziennie, przeżywam to jeszcze raz.
Przeżywam to tak jakbym znów tam był. Jeszcze raz sluchał płomiennej przemowy ks. Marka i patrzył jak po jego policzkach spływają łzy, a głos nawet w najczulszych punktach przemowy nie drży, jest spokojny. Jakbym znów płakał, kiedy w Katyniu czarnowłosa dziewczyna grała na gitarze i śpiewała wraz z wtórującymi jej starszymi kobietami jakąś polską piosenkę z której nie zapamiętałem ani jednego słowa, czułem się jak zahipnotyzowany. Kiedy Wojtek w Kamieńcu Podolskim grał na harmonijce ustnej "Ciszę" a my w milczeniu słuchaliśmy jej... i jeszcze wiele, wiele innych. Cały czas tam z wami jestem. ZAWSZE tam z wami będę!
Chciałbym podziękować wszystkim, naprawdę wszystkim uczestnikom rajdu, za to jaką atmosferę stworzyli i za to, że kazdy z nich zostawił mi coś od siebie.
To miłość do ojczyzny i ...PAMIĘĆ! Trzymam to wszystko w sercu i na pewno, na pewno przekażę dalej."
Uczestnik V i VI Rajdu Katynskiego Robert Beltowski
"(...) Pytam jedną z pań:
- Dlaczego zostaliście tutaj? Dlaczego nie chcieliście wracać do Polski?
A ona na to,
- Do Polski? A gdzie ta Polska jest tak naprawdę? Dla mnie zawsze tutaj była moja Polska. Widzisz tą resztkę nagrobka młody człowieku?
- Widzę - odpowiadam niepewnie.
- Tutaj leży moja matka.
- A w tym miejscu - odzywa się druga kobieta - leży mój ojciec zamordowany przez NKWD w 1963r. czyli w tym roku kiedy NKWD zdewastowało polski cmentarz.
- To był straszny rok dla Polaków - stwierdza starszy gość w opasce białoczerwonej z czarnym napisem AK.
Aż do opuszczenia cmentarza nie odezwałem się już ani słowem. Mam nadzieje że moje milczenie było wymowne. Mam nadzieję, że zrozumieli, że ja zdałem sobie sprawę z tego, czym dla nich jest ta ziemia. Mam nadzieję!"
Zły Bob - www.motowyprawy.krv.pl
SPRAWOZDANIE Z V-GO MIĘDZYNARODOWEGO MOTOCYKLOWEGO RAJDU KATYŃSKIEGO
26.08 - 11.09.2005r.
CEL RAJDU:
Złożenie hołdu Oficerom Wojska Polskiego, Policjantom, Żołnierzom KOP-u pomordowanym przez komunistów w Kuropatach, Katyniu, Charkowie i w Kijowie-Bykowni.
Złożenie hołdu żołnierzom Wojska Polskiego, poległym w walce "Za Wolność Naszą i Waszą".
UCZESTNICY:
W Rajdzie uczestniczyło 37 osób na 31 motocyklach, 2 furgony towarowe. Uczestnikami byli motocykliści z całej Polski o bardzo różnych zawodach. Był pilot LOT-u, kapitan Boeninga 767 i maszynista PKP, muzyk i architekt, policjant i ksiądz katolicki, studenci i emeryt Zwracała uwagę duża grupa rozśpiewanej młodzieży. 11 uczestników miało poniżej 27 lat. Najmłodszym motocyklistą był 19 - letni Michał Szeliga, student prawa, najstarszy, emeryt miał 66 lat.
W Rajdzie pojechało też 2 Polaków z USA.
ROZPOCZĘCIE RAJDU
Odbyło się w dniu 27.08.2004 r. o godzinie 10:00, na Pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Uroczystość była przygotowana i przeprowadzona przez Polską Policję i Wojsko Polskie.
W uroczystości udział wzięła orkiestra i asysta honorowa Wojska Polskiego. Ksiądz Prałat Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, pobłogosławił uczestników Rajdu i dokonał honorowego startu.
MIEJSCE POSTOJU SOKÓŁKA
Pierwszy etap zakończył się w Sokółce, jeszcze po stronie polskiej. Byliśmy gośćmi miasta. Władze miasta z Panem burmistrzem Stanisławem Kozłowskim i ks. proboszcz Stanisław Gniedziejko zgotowały motocyklistom wspaniałe przyjęcie. Spotkanie z mieszkańcami i znakomitymi gośćmi na rynku. Był obecny Konsul Gen. RP w Grodnie pan Andrzej Krętowski. Było wieczorne ognisko i jeszcze śniadanie i w drogę.
W drodze do Sokółki zatrzymaliśmy się w Ostrowie Mazowieckim, gdzie zostaliśmy powitani przez władze miasta i wspólnie złożyliśmy wieńce pod pomnikiem Marszałka Piłsudskiego.
ZŁOŻYLIśMY WIEŃCE
w miejscach zbrodni komunistycznych, na cmentarzach w Mińsku - Kuropatach, Katyniu, Charkowie i Kijowie - Bykowni. Odprawione zostały Msze święte za pomordowanych.
Złożyliśmy również wieńce na sąsiednich cmentarzach, gdzie spoczywają obywatele byłego ZSRR - mordowani w równie okrutny sposób.
Złożyliśmy wieńce na grobach żołnierzy polskich:
W Grodnie:
Poległych w latach 1920 i 1939 w obronie polskiego Grodna i na jedynym na wschodzie pomniku katyńskim.
W Lidzie:
Pod pomnikiem lotników polskich.
Pod Winnicą:
Poległym w ciężkich walkach pod Meżyrowem 27 kwietnia 1920 roku w walce z bolszewikami.
W Barze:
Poległych w 1920 roku w walce z bolszewikami, którzy w składzie 3 armii gen. Rydza-śmigłego bili się o wolną Ukrainę, wspólnie z oddziałami atamana Semena Petlury.
We Lwowie:
Na Cmentarzu Orląt Lwowskich, gdzie najmłodsi żołnierze Rzeczypospolitej w dniach 1 - 22 listopada 1918 roku, walczyli i obronili polski Lwów.
Odwiedziliśmy polskie twierdze w Chocimiu, Żwańcu, w Okopach św. Trójcy, Buczaczu, Jazlowcu i Kamieńcu Podolskim.
ZAINTERESOWANIE RAJDEM
Rajd cieszył się dużym zainteresowaniem na całej trasie. Duża grupa motocykli udekorowanych flagami Polski i Rosji a potem Polski i Ukrainy, zwracała uwagę i zjednywała sympatię miejscowej ludności. Spotykaliśmy się z serdecznością na każdym kroku.
Na szczególną uwagę zasługuje solidarność motocyklistów. Nasze dotychczasowe kontakty znacznie rozszerzyliśmy i nawiązaliśmy nowe przyjaŹnie. Podobnie jak w latach ubiegłych, w Katyniu towarzyszyli nam przez dwa dni motocykliści rosyjscy. Nasz serdeczny przyjaciel, Olag Iwanowicz Fedorow ich komandir, po wypadku motocyklowym jest sparaliżowany, przekazaliśmy dla niego wózek inwalidzki i pieniądze na rehabilitację - dar od polskich motocyklistów.
W Charkowie byliśmy gośćmi tamtejszych motocyklistów. W ich bazie rozstawiliśmy namioty, tam też zgotowano nam królewską ucztę.
Spotykaliśmy motocyklistów na całej trasie, zawsze życzliwi nam, chętni do pomocy, zapraszali nas na swoje zloty.
Podczas całego Rajdu nie było ani jednego, wrogiego nam aktu.
SPOTKANIA
Było ich wiele. W Grodnie, w Lidzie, w Katyniu, w Charkowie, w Kijowie, w Odessie, w Winnicy w Barze, i innych miejscach. Spotykaliśmy Polaków na cmentarzach. Spotykaliśmy żołnierzy AK, straszliwie doświadczonych, którzy tam ciągle trwają. To były mocne przeżycia.
Szczególnie wzruszające były spotkania z dziećmi.
W Smoleńsku odwiedziliśmy ośrodek dla kalekich dzieci rosyjskich. Dzieci śpiewały i tańczyły, my woziliśmy je motocyklami i obdarowaliśmy zabawkami. Radości było co niemiara. Dyrektorka ośrodka prosiła: nie omijajcie nas, przyjeżdżajcie za rok, popatrzcie ile radości sprawiliście tym chorym dzieciom.
Na spotkaniu w polskim Konsulacie Generalnym w Charkowie byli obecni: Gubernator Arsen Awakow ze swoim zastępcą Jarosławem Juszczenko, mer miasta Charkowa W. Szumiłkin, a także konsul Rosji. Politycy ukraińscy byli również na cmentarzu wojennym w Piatichatkach i złożyli wieniec.
Zwykle na cmentarzach na Ukrainie witali nas przedstawicieli lokalnych władz.
W Charkowie byliśmy gośćmi Międzyregionalnej Akademii Kierowania Personalnego. Spotkaliśmy profesorów i studentów tej uczelni.
WŁADZE
Odnotowaliśmy dużą życzliwość władz na całej trasie Rajdu. Na terytorium Białorusi i Ukrainy częściowo towarzyszyły nam eskorty policji, ułatwiając i znacznie przyspieszając przejazd.
Przejścia graniczne przekraczaliśmy w miarę sprawnie, poza kolejnością.
MEDIA
Poza granicami Polski obserwowaliśmy duże zainteresowanie mediów. Udzieliliśmy wielu wywiadów dla prasy, radia i TV. Były informacje o Rajdzie w telewizji moskiewskiej, smoleńskiej a na Ukrainie były informacje niemal codzienne - tak nas informowali napotkani ludzie.
NASZE PROBLEMY
Już na początku Rajdu, w rejonie Lidy, jeden z towarzyszących nam furgonów uległ wypadkowi i nie mógł dalej jechać. W tej sytuacji znaczna część darów (książek) została przekazana Polakom Grodna i Lidy.
Na wertepach Odessy wypadek i jeden złamany obojczyk.
Jeden uszkodzony motocykl przejechał Rajd na lawecie.
Jeden skradziony motocykl we Lwowie.
DARY
V Rajd Katyński poprzedziliśmy zbiórką darów dla Polaków pozostałych na dawnych Kresach. Były to przede wszystkim książki: 20 Trylogii Henryka Sienkiewicza, dzieła Mickiewicza, Słowackiego, Norwida i wiele innych książek, a także słodycze, zabawki, koszulki, długopisy itp.
Proszę pamiętać że na ziemiach tych przez dziesiątki lat polskość była tępiona, za polskość strzelano, w lepszym przypadku wywożono na Syberię. Pozostały tam po nas zrujnowane cmentarze, pałace również często w ruinie i ciągle jeszcze ludzie - Polacy kochający Polskę. I to dla nich książka polska jest bezcenna. Dlatego najserdeczniej dziękuję darczyńcom, którzy nie pozostali obojętni na nasz apel:
Wydawnictwu Pruszyński i S-ka S.A. z Warszawy.
Wydawnictwu Zielona Sowa z Krakowa.
Wydawnictwu Greg z Krakowa.
Wydawnictwu Biblioteki Narodowej.
Ministerstwu Kultury.
Urzędowi do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Pracowni Pedagogicznej i Wydawniczej Sp. zo.o z Warszawy.
Stowarzyszeniu "Rodzina Policyjna".
Stowarzyszeniu "Wspólnota Polska"
Zakładom Przemysłu Cukierniczego "Mieszko" S.A.
Raciborskiej Fabryce Kotłów "RAFAKO" S.A.
Spółdzielni Meblarskiej "RAMETA"
Firmie HAVO Sp z o.o. z Białegostoku
Panu Markowi Rząsa
Pani Ani Wieman
Panu Rafałowi Ciećwierzowi
Państwu Małgorzacie i Ryszardowi Liebchen
Państwu Barbarze i Jackowi Korach z Piastowa
Panu Jakubowi Kiljanskiemu przewodniczącemu Samorządu Szkolnego i jego kolegom z Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza w Piastowie
Dzieciom ze szkoły w Nowym Dworze Mazowieckim, które zrobiły paczuszki z przyborami szkolnymi dla swoich kolegów na Kresach i napisały do nich listy
Fundacja Pomocy Eduk. dla Młodzieży przekazała 400 zł na przybory szkolne dla dzieci na Białorusi
Pan prezes Jerzy Thamm przekazał 1000 zł. na dary dla Polaków na Kresach
Pani Małgorzata Cieślak z klubu motocyklowego "SOKÓŁ" z Chicago - przekazała $50,00
Bezinteresownie użyczono nam dwa furgony bagażowe którymi mogliśmy przewieść dary.
1. Komendant Główny Policji, Pan gen. Leszek Szreder.
2. Zbyszek Pietras.
ZawieŹliśmy podarunek dla Olega Iwanowicza, sparaliżowanego motocyklisty rosyjskiego, który już od pierwszego Rajdu Katyńskiego, wraz z kolegami przygotowywał nasz katyński kamping, był zawsze z nami. Żołnierz mający na swoim koncie 2800 skoków na spadochronie, bardzo życzliwy nam Polakom.
Był to wózek inwalidzki, elektryczny, składany i $1350 na koszty rehabilitacji, - dar od polskich motocyklistów (szczegółowe rozliczenie zbiórki)
WNIOSKI
Rajd zakończył się pełnym sukcesem. Osiągnęliśmy wszystkie wyznaczone cele. Nawiązaliśmy wiele nowych przyjaŹni. Wszystkie spotkania były wzruszające a zwłaszcza z Polakami. Były łzy. Zapraszają nas, chcą nas gościć. Odniosłem wrażenie, że jesteśmy im potrzebni, ale Oni nam również ze swoim umiłowaniem polskości.
Tegoroczny Rajd był zdominowany przez wspaniałą, rozśpiewaną młodzież, która nauczyła się błyskawicznie polskich pieśni żołnierskich. śpiewaliśmy wszędzie, a "Sokoły" w Konsulacie Generalnym w Charkowie śpiewali z nami i Gubernator i burmistrz Charkowa i towarzyszące im osobistości.
Z uwagi na małą ilość zgłoszonych motocyklistów(7) trasa krótka została odwołana. W przyszłym roku będzie przygotowana tylko jedna trasa.
Zwraca uwagę mniejsza jak w latach ubiegłych, ilość uczestników. Powodem jest niewątpliwie mało informacji o Rajdzie Katyńskim w mediach. Rajd jest polski - patriotyczny, media zwykle w niepolskich rękach i tu moim zdaniem należy szukać przyczyn niechęci polskojęzycznych mediów do Rajdu. Nawet prasa motocyklowa nie dostrzega tej największej motocyklowej imprezy w Polsce. Jeżeli nawet czasem coś przepuści to stara się wypaczyć charakter tego Rajdu. Proszę zobaczyć moją korespondencję z panią Wandą Rapaczyńską - prezesem Agory, wydawcą "Swiata Motocykli" na www.rajdkatynski.net w dziale "Dziad przemówił do obrazu".
Zamieszczone powyżej informacje o Rajdzie Katyńskim są suche i nie oddają atmosfery tych 2 tygodni, dlatego dołączam do tego sprawozdania kilka wrażeń uczestników.
Motocykliści uczestniczący w Rajdzie Katyńskim zachowywali się wzorowo. Wykazali hart ducha najwyższej próby. To dżentelmeni i zapewniam, że nie przyniosą Polsce wstydu. Wokół szlachetnych celów, gromadzą się szlachetni ludzie.
PODZIĘKOWANIA
W tym miejscu uważam za stosowne podziękować wszystkim naszym Przyjaciołom, których życzliwość złożyła się na sukces V Rajdu Katyńskiego.
Jego Eminencji Księdzu Prymasowi, za błogosławieństwo, opiekę duchową i za to, że pierwszy nam zaufał.
Księdzu prałatowi Zdzisławowi Peszkowskiemu - kapelanowi "Rodzin Katyńskich".
Panu Ryszardowi Kaczorowskiemu b.Prezydentowi RP.
Komendantowi Głównemu Policji - Panu gen. Leszkowi Szrederowi.
Policji Polskiej, a zwłaszcza Panom ppłk. Romualdowi Stępniewskiemu, ppłk. Jankowi Urbańskiemu, ppłk. Romanowi Miskiewiczowi, mjr Zygmuntowi Kowalczykowi.
Komendantowi Stołecznej Policji - Panu gen. Ryszardowi Siewierskiemu.
Szefowi Sztabu Generalnego WP - Panu Generałowi Czesławowi Piątasowi.
Dowódcy Garnizonu Warszawa - Panu generałowi Janowi Klejszmitowi.
Panu Maciejowi Górskiemu - wiceministrowi z MON, Panu dyrektorowi Krzysztofowi Sikorze, Panom ppłk. Arnoldowi Józefiakowi, ppłk. Andrzejowi Kreczmanowi.
Panu gen. Józefowi Klimowiczowi - Komendantowi Głównemu Straży Granicznej.
Panu Tomaszowi Lisowi - dyr. Dpt. Konsularnego i Polonii i Panu Krzysztofowi świderkowi z MSZ
Panom Konsulom: Andrzejowi Krętowskiemu - Konsulowi Generalnemu RP i Pani Konsul Wandzie Szwejkowskiej w Grodnie, Panu Konsulowi Mirosławowi Jagielskiemu - konsulowi w Mińsku, Panu Konsulowi Stanisławowi Łukasikowi z konsulatu w Moskwie, Panu Jarosławowi Książkowi - Konsulowi Generalnemu RP i Panu Konsulowi Andrzejowi Zawistowskiemu w Charkowie, Panu Sylwestrowi Szostakowi -Konsulowi Generalnemu RP w Kijowie, Panu Andrzejowi Sobczakowi - Konsulowi Generalnemu w Odessie - ich pomoc była bezcenna.
Panu naczelnikowi Janowi Krystkowi z Urzędu ds. Kombatantów.
Panu prof. Andrzejowi Stelmachowskiemu - prezesowi stow. "Wspólnota Polska"
Panu Hieronimowi Pakulskiemu - prezesowi stow. "Rodzina Policyjna"
Pracownikom "Memoriału" w Katyniu i w Charkowie.
Pani Stanisławie Afanasiewej ze Smoleńska
Pani Bronisławie Barszczewskiej z Kijowa.
Pani Małgorzacie Miedwiediewej z Baru.
Księżom, Zakonnikom i Siostrom Zakonnym z katolickich parafii, których spotkaliśmy na naszej drodze: ks. Andrzejowi Kwaśnikowi ze Starej Iwicznej, legendarnemu ks. Jackowi ze Smoleńska, ks. Jerzemu Zimińskiemu z Charkowa, księdzu Wiesławowi Pęskiemu z Kijowa, ks. biskupowi Bronisławowi Biernackiemu i Ojcom Palotynom z Odessy z ks. Anatolem Sycińskim, Siostrom od Aniołów i ks. Kazimierzowi Dudkowi z Winnicy, Siostrom Benedyktynkom z Baru, Ojcu Tadeuszowi z Kamieńca Podolskiego, Siostrom Niepokalankom z Jazłowca.
Kochanym Polakom, których tak wielu spotkaliśmy na naszej drodze a którzy okazali nam tak wiele serca.
Motocyklistom z Rosji i Ukrainy.
Szczególne podziękowania pragniemy złożyć na ręce Panów Ambasadorów:
Pana Pawła Latuszkę - Ambasadora Białorusi
Pana Vladimira Sedykh - Minister-Counsellor, Chargé d'Affaires Federacji Rosyjskiej
Pana Jhora Charczenkę - Ambasadora Ukrainy
Za życzliwość, jakiej doświadczyliśmy od władz i zwykłych ludzi na całej trasie Rajdu.
I wielu, bardzo wielu innym - DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA.
Wiktor Węgrzyn - komandor Rajdu
NAGRODY V RAJDU
Plebiscyt na najpopularniejszego motocyklistę V Rajdu Katyńskiego, przeprowadzony wśród uczestników, wygrało ex aequo 2 kolegów, motocykliści oddali taką samą ilość głosów na ks. Marka Doszko i na Wojtka Krupę.
1. Ks. Prymas Józef Glemp
ufundował nagrodę dla najpopularniejszego motocyklisty – księdza Marka Doszko, proboszcza z Falenicy, dbającego o nasze dusze, kapelana motocyklistów, świetnego kolegę.
2. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Pan Generał broni Czesław Piątas
ufundował nagrodę dla Pana Wojciech Krupy, człowieka o wielkim poczuciu humoru, który zawsze potrafił wprowadzić dobry nastrój.
3. Nagrodę Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, Ryszarda Kaczorowskiego
otrzymał pan Piotr Suszycki, za wielką pracę jaką wykonał jeszcze przed Rajdem, - połowa darów jakie wieźliśmy na Wschód to jego zasługa, 20 Trylogii Henryka Sienkiewicza, dzieła Mickiewicza, Słowackiego, Norwida i wiele innych książek polskiej klasyki.
Ponad to, a może przede wszystkim to nagroda za hart ducha. Piotr kupił motocykl wiosną tego roku, po to, aby móc pojechać na Rajd Katyński. I pojechał. W Odessie uległ wypadkowi, powrócił samolotem ale już zadeklarował uczestnictwo w roku przyszlym, w VI Rajdzie Katynskim
4. Ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich
ufundował nagrodę dla najmłodszego uczestnika V Rajdu Katyńskiego, 19- letniego studenta prawa, Michała Szeligi, z Namysłowa. Michał przejechał trasę 6 tys. km. w znakomitej formie i zapewnia że za rok, na VI Rajd Katyński zabierze swoich kolegów.
5.Komendant Główny Policji Pan Generał Leszek Szreder
ufundował nagrody dla 2ch policjantów, uczestników Rajdu, Panów Jarosława Galarskiego – komandora trasy i Mariana Pisarka – kierowcę furgonu towarowego z lawetą. Obaj koleżeńscy, zdyscyplinowani, zawsze gotowi do pomocy innym.
6. Komendant Główny Straży Granicznej, Pan gen. Józef Klimowicz
ufundował nagrodę dla pana Grzegorza Bartochy – rozśpiewanego górala, znakomitego kompana przy ognisku, świetnego kolegę.
7. Śpiewanie to Pani Dominika Słoka.
Dominika z gitarą potrafiła zachęcić chłopaków do śpiewania i przy ognisku i na cmentarzach, a na spotkaniu w konsulacie w Charkowie „Sokoły” śpiewał z nami i burmistrz Charkowa i rosyjski konsul. W ogóle był to rozśpiewany Rajd.
Nagrodę ufundowała Prezeska Zwiazku Polek w Ameryce, Pani Virginia Sikora.
Pani Dominika otrzymuje tez nagrodę komandora Rajdu Wiktora Węgrzyna.
8. Pan prof. Andrzej Stelmachowski, Prezesa Stow. Wspólnota Polska
ufundował nagrodą dla pana Jacka Kawczyńskiego z Chicago. Jacek uczestniczył już w 3 Rajdach Katyńskich. Każdego roku przyjeżdża do Polski 2-3 krotnie na imprezy organizowane przez nasze Stowarzyszenie. Zawsze jest na kwietniowym rozpoczęciu sezonu motocyklowego na Jasnej Górze.
9. Marek Nowak
to drugi obok Piotra Suszyckiego motocyklista zbierający dary dla polskich dzieci na Wschodzie. To dzięki niemu zawieźliśmy na Wschód 75 kg słodyczy, zeszyty szkolne, koszulki, dlugopisy i inne. Marek został członkiem honorowym Stowarzyszenia Rodzina Policyjna
Honorowym członkiem Stowarzyszenia Rodzina Policyjna został również Zbyszek Pietras za serce dla naszego Rajdu. Zbyszek choć w Rajdzie nie uczestniczył, to ofiarował swój samochód – furgon na potrzeby Rajdu, który to niestety uległ wypadkowi pod Lidą.
List z Instytutu w Charkowie - podziękowania